logo

Dariusz Korol (Lublin)
Pamięć obrazów (obrazy, instalacja)

Znikają
Obrazy powstają długo i łatwo je zniszczyć. Nie tylko przez błąd autora; w tym przypadku wystarczy zbyt długo, zbyt blisko przytrzymać pędzel – dymiący płomień świecy obok płótna i – obraz przestaje być obrazem, zaczyna palić się, niszczeć, niknąć w oczach. Swoje trzy grosze wtrącić też mogą widzowie. Każdego przecież korci, by dotknąć płótna, poczuć chropowatość powierzchni lub gęstość, ciężar „farby”. Wtedy cała kompozycja popada w ruinę – obrazy mają swoją logikę, zazwyczaj opartą na geometrii, na rytmie, wedle którego ułożono linie, pasy, kreski. Gdy ktoś ich dotknie, zaczyna się bałagan, zostaje nieporządna plama, bezsensowny kleks.
Do tego dodać trzeba czas i właściwości użytego materialu: dym „skroplony” na płótnie jest jak kurz, a kurz - wiadomo - wystarczy dmuchnąć...
To malarstwo (bo jest to malarstwo, rozgrywa się przecież na zagruntowanym płótnie i w czworokącie, w którym znajduje się „obraz”) opowiada, bardzo dosłownie, o przemijaniu i ulotności.
Przy okazji oszukują trochę zmysły. Linie i pasy o ciekawej budowie będące podstawowymi składnikami całości, po dłuższym studiowaniu zaczynają pokazywać swoją drugą twarz, inną naturę: z nieruchomych i płaskich przemieniają się w drgające i wypukłe.
Na Wschodniej – wzbogacone są o swoje fotograficzne „bliźniaki”, wyświetlane na ścianach - jak w kinie.

Maciej Cholewiński