logo

Arkadiusz Sylwestrowicz
siedem obrazów z cyklu „Oś” 2004 r.

Zaczynam znowu od rzeczy najprostszych
Henryk Stażewski

Arek Sylwestrowicz prezentował w ostatnich latach swoje obrazy kilkakrotnie w Łodzi - zarówno w Galerii Wschodniej, jak i Akademii Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego, a także na ostatnim Biennale Sztuki. Jednocześnie wraz z obrazami Koji Kamoji współtworzył jedną z przestrzeni stałej galerii kolekcji Muzeum Sztuki.

Jednak zasadniczym początkiem artystycznej biografii Sylwestrowicza jest na pewno wystawa sprzed lat wspólnie z dziełami Henryka Stażewskiego w BWA w Sopocie, dla której Paweł Mykietyn skomponował muzykę.
I wiele wątków i cech tamtej całości będzie powracać w kolejnych latach twórczości.
Można to sprawdzić teraz, gdy wystawa Sylwestrowicza spina dwa miejsca Galerię Olimpus i Galerię Wschodnią. Pozostając dalej przy zasadzie obrazu monochromatycznego, niespodziewanie mamy do czynienia z żywym pigmentem .
Powierzchnie zdecydowanie jednoznacznych kolorów nagle stają się płynne, powstaje pękniecie, widać czegoś ubyło i tworzy się nagle kompozycja. Zasada monochromu wyjątkowo jest tutaj bez zasad.
A potem od nowa przesypująca się porcja nie utrwalonego pigmentu i jest już inny obraz. Zależy jak wszystko samo się ułoży.

Natomiast cykl Oś złożony z obrazów o fluorescencyjnych kolorach został przełożony na konkretne dźwięki. Dzięki stworzeniu specjalnego algorytmu mogła powstać muzyka związana kolejno z każdym obrazem. Świat wizualny i akustyczny przedstawiony wspólnie na wystawie, wpisuje każdą zmianę powierzchni dzieła, faktury malarstwa w inne nowe brzmienie przestrzeni.

Maria Morzuch