logo

Maciej Gorczyński
Woda

Uważam malarstwo współczesne za najbardziej wymagającą strukturę tworzącą dzisiejszy obszar sztuki.

Przy obecnych, rozbudowanych środkach medialno – technicznych używanie płaszczyzny płótna, blachy, drewna i tworzenie z tego przedmiotu, obiektu, sprawia, że sięgam do źródeł natury, która działa w kosmosie bez błędu.

Moje obserwacje, które przez lata praktyki i doświadczenia bycia malarzem staram się indywidualnie tworzyć bez poddawania się modą i trendom, zamieniam w osobisty przekaz o współczesności. W dużym stopniu opiera się on na przypadku, materia sama mi podpowiada a ja dokonuję wyboru.
Rozpocząłem również przygodę z fotografią, video – artem i akcją. Środki te mają uzupełnić i dopełnić mój przekaz malarski.
Najnowsze prace są naturalną ewolucją malarstwa, które przedstawiałem do tej pory, w którym archetyp i symbol, plus bogata struktura środków malarskich dominowały. Obecnie ważniejsza sfera są działania czystej materii, z której staram się wydobyć moje odkrycie dla siebie i przekazać jej wagę innym.

Myślę, że moje poszukiwania przeczą dekretom głoszącym śmierć malarstwa. Poszukiwanie nowych zjawisk warsztatowych jest dla mnie zadaniem o pierwszorzędnej wadze, gdyż w mojej pierwszej decyzji, którą podjąłem wiele lat temu – bycia malarzem, sankcjonuję myślą, że muszę być tym, który będzie starał się zrobić krok do przodu, chcę być odbierany jako twórca poszukujący, dla którego nie ma przeszkód w myśleniu, akceptacji skrajnych, poczynań swoich, jak i innych w celu zmierzenia się z granicami myślenia konceptualnego w tej dziedzinie, obojętnie czy posługujemy się pędzlem czy laserem, który, biegnąc w przestrzeni maluje utajone formy, dotąd nieznane, stojące w opozycji wobec dziedzictwa sztuki malarskiej,
a jednocześnie doskonale się w to dziedzictwo wpisuje, udowadniając, że to tylko kontynuacja odpowiadająca na dzisiejsze czasy, estetyka, która zastępując starą technologię nową, stawia pytanie, jacy będziemy w przyszłości. Ma to wpływ na wszystkie dziedziny kultury.

Moja woda jest przeźroczystym kolorem pozornie „nieistniejącym”, moja przypadkowa kropla jest plamą z pędzla pozornie pozbawioną jego ducha. Wiem, że nie odkrywam „Ameryki” i tego typu myślenie tkwi być może u wielu twórców współczesnych, ale daje mi to poczucie więzi z innymi, których za ich pracę szanuję.

Maciej Gorczyński.

 





foto © Jerzy Grzegorski