logo

Justyna Bugajczyk, HELOTYZM czyli przestrzeń zawłaszczona

23.05.2015 – 7.06.2015


Punktem wyjścia do powstania mojej pracy było mieszkanie w jednej z łódzkich kamienic, które przez rok zajmowałam. Wprowadzając się otoczona zostałam mnóstwem rzeczy, rzeczy bardzo osobistych (ubrania, buty, maszynki do golenia, notatki, slajdy z wakacji). Żyjąc w mieszkaniu człowieka, który umarł, używając jego mebli, jedząc z jego talerzy, wchodzimy w przestrzeń, w której mimo fizycznego braku czuje się obecność a nawet bliskość tej osoby.
Żyjemy w kulturze, w której każdego człowieka można rozłożyć na przedmioty które posiada. Czy możliwy jest proces odwrotny? Wykorzystująca różne media praca którą przedstawiam, to z jednej strony dokumentacja, z drugiej artystyczne wkroczenie w cudzą strefę osobistą, a dodatkowo w przestrzeń naznaczoną śmiercią. To jakby małe archiwum rzeczy-bytów, które zarazem jest, jaki i nie-jest, wspomnieniem o konkretnej postaci, ukrytej pod inicjałem L.N., archiwum, które ma te wspomnienia wytwarzać, korzystając z naszych skrawków pamięci, emocji i doświadczeń. Natura procesu dokumentowania staje się tu naturalną tkanką artystycznego gestu. Obserwowana, zdokumentowana i zarazem powołana do nowego bytu, kolekcja przedmiotów codzienności, wysłuchana opowieść (a może podsłuchana przez uchylone drzwi cudza rozmowa), interakcja z "osieroconymi" przedmiotami – znakami cudzej egzystencji, jej banalności i tajemnic - jest tu zawieszona między zainteresowaniem, swoistą potrzebą voyeryzmu, a nieprzyjemnym odczuciem lekkiego wstrętu. Wejście w cudzą przestrzeń, ocieranie się o inną tożsamość, naruszająca także zwyczajowe kategorie płci, budzi tu niepokój. Gdzieś czają się pytania: Co przejmujemy wchodząc w cudzą przestrzeń?
Czy kiedy wprowadzamy do użycia zapomniane przedmioty, wracają one do swojego pierwotnego właściciela, mimo jego fizycznej nieobecności?
Czy zderzone ze sobą w czasie i przestrzeni byty mieszają się w geście powtórzenia i różnicy?

Justyna Bugajczyk