logo

Paweł Kwaśniewski / Wchodzę od Wschodniej, cytuję trupy, sprzątam po sobie

24.02.2018 godz. 19.00

 

Paweł Kwaśniewski (Warszawa) – obchodzi w tym roku 35-lecie pracy artystycznej. Artysta, producent filmowy i tv, youtuber. Od 1984 roku zrealizował ponad 300 performance'ów wystawionych w muzeach, centrach sztuki i galeriach w ponad 60 krajach na 5 kontynentach.

"(…) Kwaśniewski to ktoś odrębny w sztuce polskiej i europejskiej. Posługuje się ironicznym, absurdalnym, równoległym komentarzem do działań realnych i ta konstrukcja performance jest stała. Zarówno komentarz i akcja przybierają różne formy, niektóre z nich czasem się powtarzają. Kwaśniewski mówi o sobie, o sztuce, o różnych formach przetrwania, mówi o tym, ile go kosztuje sztuka, pośrednio mówi także o zakłamaniu w sztuce. Dość często jednak opowiada wymyślone przez siebie surrealistyczne, bajkowe, absurdalne opowieści w formie ronda, powtarzające się zdania, sytuacje i obrazy z narastającymi zmianami. Zmusza uczestnika performance do podążania za jego wyobraźnią. Dowcip, absurd, bezradność i towarzysząca temu niekontrolowana reakcja rzeczy materialnych są performerską całością. Paweł Kwaśniewski jest jednym z nielicznych artystów na świecie, którzy potrafią mówić autoironicznie o swojej twórczości i, o swoich błędach performerskich podczas dziejącego się na żywo performance. Jest artystą, który odziera sztukę z jej mitotwórczychwłaściwości. (...)"
(Dr Małgorzata Kaźmierczak, 2014)

"Jest artystą kompletnym. Nie, nie performerem, nie poetą, nie reżyserem. Jest artystą kompletnym. Opowiada o swojej historii, a my poznajemy historię świata. Opowiada bajki, a my w nie wierzymy, jakby nam ktoś założył analogowy hełm VR. Oszczędny i prosty w formie, która w swoim chaosie przybiera kręgi nieznośnej spełnialności. Mówi, że kocha linię prostą, a zatacza kręgi, jak w Bolero. Ale przede wszystkim my, widzowie, mamy z nim niezwykły kontakt. O, właśnie, to chciałam powiedzieć. Mamy z nim genialny kontakt (…)
(Marialuisa Ramirez-Ruffalo, Brooklyn, NYC, 2017)

 

 

 






 









 










foto © Jerzy Grzegorski