Niecodzienne wydarzenia rozegrały się dziś w rejonie Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie, przyciągając uwagę zarówno spacerowiczów, jak i służb ratunkowych. Samochód osobowy został zauważony na zamarzniętym zbiorniku wodnym, a niebezpieczne manewry kierowcy w pobliżu wędkarzy wzbudziły poważne obawy o bezpieczeństwo osób przebywających na lodzie.
Niebezpieczne manewry na lodzie i szybka reakcja świadków
Zdarzenie rozpoczęło się, gdy jeden z kierowców postanowił wjechać na taflę lodu przez rampę przeznaczoną do wodowania łodzi. Świadkowie opisują, że auto przez kilka minut przemieszczało się po powierzchni zbiornika, wykonując gwałtowne skręty i nagłe przyspieszenia w bezpośrednim sąsiedztwie osób łowiących ryby. Takie zachowanie nie tylko stworzyło poważne zagrożenie dla postronnych, ale także mogło doprowadzić do tragedii, gdyby lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu.
Służby interweniują – działania i ustalenia na miejscu
Obserwatorzy natychmiast powiadomili numer alarmowy. Na miejsce skierowano zespoły policji, straży pożarnej oraz ratowników medycznych. Kierujący samochodem opuścił zalew jeszcze przed przybyciem funkcjonariuszy, jednak został zatrzymany w pobliżu, na jednej z ulic. Okazało się, że za kierownicą siedział 41-letni mieszkaniec Lublina. Przeprowadzone testy potwierdziły, że mężczyzna był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem substancji odurzających.
Kontrola pojazdu i dalsze czynności policyjne
Policjanci po zbadaniu samochodu stwierdzili liczne usterki techniczne – przede wszystkim wyciek płynów eksploatacyjnych, co mogło zagrażać środowisku i bezpieczeństwu. W związku z tym podjęto decyzję o zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego pojazdu. Zgromadzono również zeznania świadków oraz zabezpieczono materiał dowodowy do dalszego postępowania. Wszystkie zebrane informacje trafią do sądu, który oceni, czy doszło do stworzenia zagrożenia życia lub zdrowia osób trzecich.
Jakie są zagrożenia podczas jazdy autem po lodzie?
Specjaliści podkreślają, że wjeżdżanie samochodami na zamarznięte zbiorniki wodne nigdy nie jest bezpieczne. Nawet przy pozornie grubej warstwie lodu jego wytrzymałość jest trudna do oceny, a nacisk dużego pojazdu może prowadzić do niekontrolowanego załamania pokrywy. W takiej sytuacji narażone na niebezpieczeństwo są nie tylko osoby w samochodzie, lecz także ci, którzy znajdują się w pobliżu. Ewentualne ratowanie kierowcy i wyciągnięcie auta z lodowatej wody to operacja kosztowna i ryzykowna także dla służb.
Apel służb i znaczenie odpowiedzialnych zachowań
Zarówno policja, jak i strażacy przypominają, że nieodpowiedzialne korzystanie z akwenów w okresie zimowym może mieć poważne skutki prawne i tragiczne konsekwencje zdrowotne. Organizacje ratownicze wzywają do rozsądku i przestrzegania przepisów, by uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości. Zbiorniki wodne, nawet gdy wydają się bezpieczne, nie są przeznaczone do jazdy samochodem – to miejsce rekreacji i wypoczynku, które wymaga poszanowania zasad bezpieczeństwa.
Źródło: Policja Lubelska
