Dwaj 20-latkowie podejrzani o oszustwa trafili do aresztu tymczasowego

Telefon od osoby przedstawiającej się jako przedstawiciel banku zakończył się dla 26-letniej mieszkanki gminy Łuków utratą oszczędności. Kobieta, przekonana przez rozmówców do wykonania przelewu, przekazała na podany rachunek ponad 35 tysięcy złotych. Dopiero kontakt z rzeczywistym pracownikiem banku pozwolił jej zorientować się, że została oszukana. Wtedy zawiadomiła policję.

Zgłoszenie wpłynęło kilka miesięcy temu. Dochodzenie prowadzone przez łukowskich funkcjonariuszy zajmujących się przestępczością gospodarczą skierowało ich uwagę na 20-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna przebywał w Polsce stosunkowo krótko i często przeprowadzał się między wynajmowanymi lokalami. Śledczy podejrzewali, że sprawa 26-latki może nie być jedyną, z którą jest związany.

Druga poszkodowana i zatrzymania w Warszawie

Policyjne ustalenia wskazały również na udział młodego mężczyzny oraz jego 20-letniego znajomego z Ukrainy w kolejnym oszustwie. Tym razem pokrzywdzoną była 66-letnia mieszkanka powiatu łukowskiego, która straciła przeszło 20 tysięcy złotych.

Obu podejrzanych odnaleziono w stolicy. Jeden wpadł w ręce policjantów niedaleko bankomatu; miał przy sobie kilka telefonów komórkowych oraz kart do bankomatów. Drugi usiłował uciec, jednak funkcjonariusze zatrzymali go po pościgu trwającym kilkadziesiąt metrów.

Mężczyznom przedstawiono zarzuty, a sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za zarzucane czyny grozi im kara do ośmiu lat więzienia. Policja nie wyklucza, że w toku sprawy zatrzymane zostaną następne osoby.

Źródło: Aktualności Policja Lubelska