37-latek zatrzymany po kradzieży katalizatora. Usłyszał 18 zarzutów, trafił do aresztu na 3 miesiące

Od pojedynczej kradzieży części samochodowej policjanci dotarli do sprawy obejmującej znacznie więcej zdarzeń. W Lublinie zatrzymano 37-letniego mężczyznę podejrzewanego o przestępstwa przeciwko mieniu. Według ustaleń śledczych łączna wartość strat pokrzywdzonych przekroczyła 100 tys. zł.

Do zatrzymania doszło tuż po tym, jak z pozostawionego na parkingu auta zniknął katalizator. Akcję przeprowadzili wspólnie policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu oraz funkcjonariusze wydziału wywiadowczego. Dalsze czynności wskazały, że nie musiał to być odosobniony przypadek.

Osiemnaście zarzutów i decyzja sądu

Śledczy wiążą mężczyznę z kolejnymi kradzieżami oraz włamaniami na terenie Lublina. Wśród przedmiotów, które miały padać jego łupem, były katalizatory, akumulatory oraz zbiorniki paliwa razem z zawartością. Części znikały z pojazdów dostawczych i ciężarowych. Lista podejrzeń obejmuje również zabór tablic rejestracyjnych i posługiwanie się nimi, a także usiłowania włamań.

W poszczególnych sprawach szkody sięgały nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na podstawie zgromadzonych dowodów 37-latkowi przedstawiono 18 zarzutów. Funkcjonariusze zabezpieczyli też pieniądze na poczet kar, które mogą zostać orzeczone w przyszłości.

Mężczyzna był już karany za podobne czyny, dlatego będzie odpowiadał jako recydywista. Sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy na trzy miesiące. Za kradzież z włamaniem przewidziana jest kara do 10 lat więzienia, jednak w związku z recydywą jej górna granica może wzrosnąć o połowę. W tej sprawie oznacza to zagrożenie karą do 15 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Aktualności KMP Lublin